Historia naszego jedynego synka, urodzonego w marcu 2025 roku, miała być zupełnie inna. Niestety potoczyła się tak, jak opisujemy poniżej.
Działania lekarzy, którzy bardzo się spieszyli i przeprowadzili indukcję porodu bez dokładnych badań, doprowadziły do ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia. Dzień przed porodem USG wskazywało, że waga płodu wynosi około 3500 g, jednak Yarek urodził się z masą przekraczającą 4000 g.
Mimo naszych obaw dotyczących cukrzycy ciążowej, która zwiększa ryzyko dużej masy urodzeniowej, personel szpitala zdecydował o porodzie naturalnym. Indukcja oksytocyną trwała 12 godzin, ale od początku przebiegała w sposób niekontrolowany.
Poród był trudny, trwał około 12 godzin i odbył się siłami natury. Niestety, z powodu dużej masy urodzeniowej doszło do uszkodzenia prawego splotu ramiennego typu Erba.
Przez chwilę Yarek leżał u mamy na brzuchu, po czym został zabrany. Po pewnym czasie lekarz przyszedł i pokazał, jak przystawiać dziecko do piersi. Powiedział również, że z prawą rączką synka „coś jest nie tak” i że będą ją obserwować.
Przez kolejne dni nikt nie wyjaśnił nam, co dokładnie dzieje się z rączką. Początkowo sugerowano złamanie obojczyka, jednak rentgen to wykluczył. Wspomniano o porażeniu splotu, ale nie wytłumaczono, co to oznacza. Rączka nadal była bezwładna, pojawiły się krwiaki podokostnowe, wylewy dospojówkowe oraz nasilona żółtaczka.
Pierwsze 23 dni życia Yarek spędził w szpitalach, walcząc z bardzo wysokim poziomem żółtaczki. Następnie rozpoczęła się długa rehabilitacja: masaże lecznicze, metoda Vojty dwa razy w tygodniu u terapeutów oraz trzy razy dziennie w domu wykonywane przez mamę. Dodatkowo stosowano metodę NDT-Bobath. Każdego tygodnia odbywały się również liczne konsultacje u specjalistów.
Był to dla nas niezwykle trudny czas — codziennie patrzyliśmy na cierpienie i płacz naszego synka. Dni mijały w rytmie ćwiczeń, masaży i realizacji zaleceń.
Obecnie Yarek ma 11 miesięcy. Mimo swojej diagnozy jest pogodnym dzieckiem, które każdego dnia walczy o zdrowie. W końcu pojawiła się niewielka poprawa w obrębie barku i rotacji ręki. Potrafi unieść ją nieco do góry i poruszać palcami. Robimy wszystko, co możliwe, aby nauczył się podstawowych czynności samoobsługowych, choć wiemy, że uszkodzenie jest nieodwracalne.
Niestety uszkodzenie splotu ramiennego wpływa nie tylko na funkcję ręki, ale prowadzi również do kolejnych komplikacji, takich jak: zanik mięśni, wady postawy, przykurcze oraz bóle stawów i kręgosłupa.
Obecnie Yarek ćwiczy z fizjoterapeutami w Dziekanowie Leśnym.
Każde wsparcie finansowe z Państwa strony zostanie w pełni przeznaczone na pomoc naszemu synkowi w odzyskaniu jak największej sprawności ruchowej, ponieważ czeka nas długa i systematyczna rehabilitacja.
Z poważaniem, Rodzice Yaroslava: Liubov Dubrovska, Viktor Yanchak



