Co wspólnego ma miłość i amfetamina oraz ecstazy? Okazuje się, że te środki psychoaktywne, prawdopodobnie nie zostałyby odkryte, gdyby nie… stan zakochania!

Tak, to prawda. Zakochany człowiek trwa w stanie euforii nawet ponad dwa lata od czasu poznania swojej drugiej połówki. Przez cały ten czas, na zakochanych oddziaływują dopamina i norepinefryna. To pod ich wpływem czujemy, że ta druga osoba to jest właśnie jedyna, lub jedyny, z którą/którym pragniemy przejść przez całe życie. W mózgu zakochanego wytwarzana jest dodatkowo fenyloetyloamina (PEA). To naturalny związek chemiczny biosyntezowany w neuronach, który działa jako stymulant centralnego układu nerwowego. To właśnie dzięki odkryciu tego związku, naukowcy mogli stworzyć substancje psychoaktywne.
Niemniej my polecamy wszystkim zakochać się, a nie eksperymentować z tak niebezpiecznymi substancjami. Tym bardziej, że miłość ma znacznie więcej pozytywnych efektów, które dobrze wpływają na nasze życie… Sprawiają, że po prostu czujemy się szczęśliwi. Dzieje się tak za sprawą wydzielanych przez mózg endorfin. Poczucie szczęścia to nie tylko lepsze funkcjonowanie, więcej chęci do zmagania się z codziennością, ale też silniejszy układ odpornościowy! Dzięki miłości jesteśmy zdrowi i to zarówno psychicznie jak i fizycznie.

Co ciekawe, naukowcy odkryli, że endorfiny w mózgu człowieka wytwarzane są nie tylko pod wpływem kontaktu z drugim człowiekiem. Dzieje się tak kiedy nawiążemy bliską relację ze… zwierzakiem. Psem, kotem, ale nie tylko! Kochać można każdego zwierzaka, nawet kurę lub chomika! Najważniejsze jest, aby druga istota obdarzyła nas zaufaniem, przywiązaniem i sama dążyła do bliskiej relacji z nami.

Może znana jest wam przepiękna, oparta na faktach, historia psa Hachiko z Japonii? – Historia ta została sfilmowana dwukrotnie. Opowiada prawdziwą historię psa rasy Akita Inu, Hachiko, który codziennie odprowadzał swojego opiekuna na stację i czekał na jego powrót. Kiedy człowiek umarł w swoim miejscu pracy, jego wierny przyjaciel czekał na niego przez następne 10 lat. Doceniając lojalność czworonoga, mieszkańcy Tokio wybudowali obok dworca jego pomnik.
Podobna historia wydarzyła się w Polsce. W Krakowie. Opiekun pieska Dzoka umarł na zawał nagle, podczas spaceru ze swoim psem. Wydarzyło się to w okolicy Ronda Grunwaldzkiego, a Dżok czekał tam na swojego pana przez okrągły rok, aż wreszcie pozwolił przygarnąć się nowej opiekunce. Niestety, historia Dżoka nie zakończyła się szczęśliwie. Pani Maria Mueller zmarła w 1998 roku, zaś pies stał się ponownie bezdomny… Zginął pod kołami pociągu. Dziś w pobliżu ronda Grunwaldzkiegio w Krakowie, stoi pomnik Dżoka, który ma przypominać naw wszystkim jak silna może być miłość.

Miłość jest niezbędna do życia. Daje nam siłę do codziennych zmagań z problemami dnia codziennego. Potwierdzili to naukowcy Donald F. Smith i Marianne Hokland z Aarhus University, badając studentów duńskiego college’u – 35 mężczyzn i 29 kobiet. Badacze zapytali studentów, czy czują się szczęśliwi, czy są zakochani i czy często są przeziębieni lub boli ich gardło. Jednocześnie przebadali im krew pod kątem ilości leukocytów (krwinek białych), które są wskaźnikiem aktywności systemu odpornościowego (gdy ich poziom jest wysoki, oznacza to, że organizm właśnie walczy z infekcją, gdy jest niski, oznacza, że osoba jest w dobrej kondycji). Okazało się, że studenci, którzy doświadczali odwzajemnionej miłości, byli okazami zdrowia, czuli się szczęśliwi, odprężeni i pewni siebie.

W dzisiejszych czasach trudno jest kochać. Rzeczywistość, która nas otacza, nie sprzyja nawiązywaniu bliskich relacji. To powoduje, że coraz więcej osób popada w depresję, zamyka się w sobie i zapomina jak piękne może być życie. Ale dobra wiadomość jest taka, że miłości można się nauczyć! Tylko w pierwszej kolejności musimy pokochać sami siebie, wtedy uwierzymy że na takie uczucie zasługujemy.

I tego życzymy dziś, w dniu Św. Walentego, Wam wszystkim. Pokochajmy siebie i podzielmy się tą miłością z otoczeniem!