Kasia Hałajewska, Fundacja Otwarte RamionaKasia jest po operacji, która trwała wiele godzin. Zaczęła się o godz. 9.00 a skończyła dopiero o 23.20. Na rezultaty trzeba poczekać między 6 a 9 miesięcy. Na dzień dzisiejszy niestety nic się nie zmieniło z czuciem i ruchomością. Jedynym plusem operacji jest to że ból i narywania ręki są mniejsze.

***

Katarzyna Hałajewska; Fundacja Otwarte Ramiona

Mam na imię Kasia. Mam 31 lat. Jestem mamą dwóch uroczych szkrabów – 3-letniego Tomusia i 18- nasto miesięcznego Bartusia.  Mam kochającego męża. W tym roku obchodziliśmy 4 rocznicę ślubu. Uczciliśmy ją romantycznym weekendem we dwoje. Niestety, nasze szczęście nie trwało długo. W drodze powrotnej ulegliśmy poważnemu wypadkowi, w wyniku którego doznałam rozległych obrażeń.

Miałam złamany trzon prawej ręki, złamane żebro oraz obite płuco. Jednak najbardziej ucierpiała moja lewa ręka. Jest całkowicie bezwładna. Doznałam awulsji ( wyrwanie korzeni nerwowych z rdzenia kręgowego). Po tych wydarzeniach całe moje życie uległo zmianie. Do tej pory byłam w pełni sprawną, samodzielną kobietą.

Katarzyna Hałajewska, Fundacja Otwarte Ramiona

Jednak teraz wszystko obróciło się o 180 stopni. Od dnia wypadku potrzebuję pomocy nawet przy najprostszych czynnościach. Korzystanie z toalety, branie kąpieli czy spożywanie posiłków jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Zabawie z dziećmi najczęściej towarzyszy silny ból i łzy… Łzy bezsilności, że nie mogę ich wziąć na ręce i mocno przytulić.

Dużym wsparciem jest dla mnie mój mąż, który przejął wszystkie obowiązki domowe, które do tej pory były na mojej głowie. Od tego feralnego dnia minęło trochę czasu, a jednak nadal ciężko mi dopuścić do siebie myśl, że tak już może być do końca mojego życia. Nadzieją na odzyskanie sprawności są bardzo kosztowne operacje jak i długotrwałe i kosztowne rehabilitacje.

Na swojej drodze zawsze spotykałam życzliwych, wspaniałych ludzi. Mam nadzieję, że i tym razem tak właśnie będzie, że dzięki Wam, dzięki Waszemu wsparciu znów będę mogła samodzielnie funkcjonować, będę mogła wybrać się z mężem na długie przejażdżki motocyklowe i wycieczki rowerowe.

Kochani, wierzę w siłę niesienia pomocy bliźniemu. Gorąco pozdrawiam, Kasia