Mariusz urodził się jako pozornie zdrowe dziecko, jednak jego rozwój nie przebiegał prawidłowo.
Dopiero po 10 miesiącach życia lekarze postawili diagnozę – zespół Angelmana, rzadka choroba genetyczna powodująca poważne opóźnienia rozwojowe, brak mowy, brak możliwości samodzielnego chodzenia oraz charakterystyczne napady niekontrolowanego śmiechu.
Jakby tego było mało, po pierwszym ataku zdiagnozowano u niego padaczkę, co jeszcze bardziej utrudniło codzienne funkcjonowanie.
Od początku Mariuszek wymagał intensywnej rehabilitacji. Ponieważ na refundowane zajęcia nie było szans, podjęliśmy ogromy wysiłek, by zapewnić mu terapię metodą Vojty, finansując prywatne wizyty i sami z nim ćwicząc w domu. Dziś jednak los postawił przed nami kolejne wyzwanie – Jestem mamą Mariusza i choruję na stwardnienie rozsiane.
Bezpieczny dom Mariuszka
Aby zapewnić Mariuszkowi bezpieczeństwo i możliwość samodzielnego treningu chodzenia, konieczne jest zamontowanie barierek, dostosowanie przestrzeni mieszkalnej oraz eliminacja przeszkód, które mogą utrudniać codzienne funkcjonowanie.
Każda kwota przybliża nas do stworzenia bezpiecznej przestrzeni dla Mariuszka. Dziękujemy za każdą pomoc!






