Dziewięć miesięcy oczekiwania na naszą kruszynkę dłużyło się w nieskończoność, aż w końcu nasza gwiazdeczka postanowiła się wykluć. 01.04.2020r. Nasza Marysia przyszła na świat wybierając sobie nie banalną datę. Pierwszy płacz i 10 punktów w skali Apgar z masą ciała 3700g.W tamtej chwili nic nie wskazywało jaki dramat rozpocznie się w naszym życiu. Mój skarb nie był jak inne dzieci. Nie chciał jeść i tylko spał, a oczekiwanie na wydalenie smółki ciągnęło się jakby doba miała milion godzin. Marysi brzuszek nie chciał pracować. W drugiej dobie jej stan był krytyczny.

Płaczkowska Marysia, Fundacja Otwarte Ramiona

Przeszła pierwszą w życiu operację ratującą życie z powodu WRODZONEJ NIEDROŻNOŚCI PRZEWODU POKARMOWEGO.

Jej jelito grube i większa część jelita cienkiego były nie rozwinięte i po części lekarze musieli je usunąć, a co za tym idzie wyłonić stomię. W czasie operacji pobrano wycinki histopatologiczne. Niestety wynik był druzgocący BRAK UNERWIENIA i diagnoza zwalająca z nóg.

Długoodcinkowa choroba Hirschprunga.

Mimo stomii jej brzuszek nadal nie pracował jak trzeba. Po raz kolejny musiała przejść operację z powodu niedrożności. Lekarze by ratować nasz Skarb usunęli jeszcze 46 cm jelita cienkiego zamykając na ,,ślepo,, jelito grube tak aby zachować tak zwane kreski jelitowe. Wyłoniono ileostomię na zachowanym i unerwionym jelicie cienkim. Zaledwie 50cm jelita cienkiego jest w stanie pracować. Jej mały organizm nie chciał walczyć. Spadająca saturacja sprawiła, że zaczęła się walka o jej życie. OIOM i tylko czas został naszym sprzymierzeńcem. Po długich dniach oczekiwania przyszedł przełom. Stan Marysi zaczął się stabilizować.

Niestety przy zespole jelita krótkiego nie tylko stomia jest konsekwencją ale również karmienie pozajelitowe Cewnikiem Broviaca umieszczanym przez żyłę podobojczykową.

Dla nas porcja informacji, której nie pojmowaliśmy. Jak ma dalej żyć z rurkami, które dostarczają pokarm, jak my sobie z tym wszystkim poradzimy.

Płaczkowska Marysia, Fundacja Otwarte Ramiona

Mała Marysia każdego dnia walczy z przeciwnościami losu. Ma szanse na choć odrobinę normalnego życia po przejściu bardzo skomplikowanej operacji która pozwoli zlikwidować karmienie pozajelitowe. Niestety do tego czasu musi być rehabilitowana a większość czasu spędza na oddziałach szpitalnych z powodu właśnie żywienia.

Bardzo prosimy o wsparcie dla naszej małej Wojowniczki!