Mam na imię Aneta i dziś chciałabym opowiedzieć Państwu o moim ukochanym synku, Bartusiu. Bartek ma zaledwie 3 lata. Urodził się 13.04.2018r. w szpitalu w Sierpcu. Na początku nic nie zapowiadało, że wydarzy się coś złego, ale w trakcie porodu, nieoczekiwanie, doszło do komplikacji.

Mojemu synkowi zaczęło zanikać tętno.

Aby ratować jego życie lekarze podjęli natychmiastową decyzję o cesarskim cięciu. Po porodzie otrzymał zaledwie 1 punkt w skali Apgar. Bartek przeszedł szereg badań. Lekarze stwierdzili u niego ciężkie niedotlenienie i zamartwicę okołoporodową. Diagnoza? Czterokończynowe, mózgowe porażenie dziecięce.

Nie mogłam, tak jak inne mamy zdrowych dzieci, wrócić z moim chłopcem do domu. Bartuś został przewieziony do Szpitala w Płocku. Z Płocka został przewieziony do Międzylesia, a stamtąd znów do Płocka. Po około 6 miesiącach zaczęliśmy rehabilitację w szpitalu w Płocku. A po roku zostaliśmy skierowani na rehabilitację do Dziekanowa Leśnego.

Codzienna, mozolna i bolesna rehabilitacja to ogromny wysiłek dla Bartka i dla całej rodziny.

Jednak, dla dobra naszego synka, robimy absolutnie wszystko co tylko możemy i dzięki tym wysiłkom widać pierwsze efekty ciężkiej pracy. Pierwsze niewielkie efekty, które cieszą i dają nadzieję na lepsze jutro. Niemniej, do choćby namiastki pełnej sprawności jest jeszcze bardzo daleka droga.

Nie poddajemy się.

Codziennie ćwiczymy w domu wg wskazówek lekarzy i rehabilitantów. Jeździmy na turnusy rehabilitacyjne do Kruka. Zdrowie naszego synka jest najważniejsze, dlatego nie poddamy się. Jedyne co nas może zahamować to pieniądze. Koszty niezbędnego sprzętu oraz zabiegów rehabilitacyjnych, konsultacji lekarskich, czy choćby dojazdów są tak ogromne, że już przerosły nasz budżet.

 Kupiliśmy już niezbędny Bartusiowi pionizator.

Teraz trzeba dokupić ortezy korygujące i obejmujące stopę oraz specjalne buty do ortezy. Bardzo prosimy o wsparcie. O przekazanie choćby najmniejszej darowizny lub 1% podatku. Każda złotówka zostanie wydana na leczenie Bartusia. Za każdą bardzo dziękujemy!

Bartuś, rodzice i siostry: Weronika  i Dominika