Karolina w 2018 roku cudem przeżyła bardzo niebezpieczny wypadek komunikacyjny. Choć szanse były nikłe, lekarzom udało się uratować jej życie. Jednak Karolina doznała poważnych obrażeń. Konieczna była amputacja lewego podudzia.  Niestety doszło też do pozrywania wszystkich nerwów splotu ramiennego lewej ręki. Pomimo kilku operacji, ręka Karoliny jest nadal bezwładna. Ale po konsultacji u prof. Bahama pojawiło się światełko nadziei na odzyskanie choć części utraconej władzy w ręce. Musimy zebrać 35 000 zł aby opłacić operację Karoliny w klinice St. Franziskus – Krankenhaus w Aachen w Niemczech. Bardzo prosimy o pomoc!

W skutek wypadku komunikacyjnego w sierpniu 2018 roku, jadąc skuterem, zderzyłam się czołowo z ciężarówką. W wypadku odniosłam szereg obrażeń, w tym doszło do całkowitego porażenia splotu barkowego.

Lekarze niestety musieli mi amputować lewe podudzie. Specjaliści powiedzieli mi wówczas, że to cud, że przeżyłam i że „muszę mieć na tym świecie coś jeszcze do zrobienia!”

To rzeczywiście cud, bo mam dla kogo walczyć, dwa miesiące wcześniej urodziłam synka – Nikosia.

Niecały rok po wypadku stanęłam na protezie, na dzień dzisiejszy sprawnie się już na niej poruszam.

Z brakiem stopy i chodzeniu na protezie już nauczyłam się żyć, jednak do braku funkcji ręki nie da się przyzwyczaić. Niestety lewa ręka jest bezwładna, wszystkie nerwy splotu barkowego były poprzerywane.

Przeszłam operację polegające na transferze nerwu z łydki do górnego pnia splotu barkowego i na transferze nerwu z między żeber do ręki. Łącznie spędziłam prawie pół roku w różnych szpitalach, co było dla mnie bardzo ciężkie ze względu na rozłąkę z moim synkiem.

W marcu tego roku miałam konsultacje z neurologiem prof. Jörgenem Bahmem, którą zorganizowała fundacja Otwarte Ramiona. Pojawiła się szansa operacji w Niemczech, która ma polegać na przeszczepie fragmentu mięśnia z najszerszego grzbietu do bicepsa i usztywnienie blaszką ręki w nadgarstku.

Bez zastanowienia podjęłam na decyzję, że chcę to zrobić. Jeśli tylko jest szansa na odzyskanie choć części władzy w ręku, muszę spróbować! Ale moje chęci, wiara i zapał to za mało, operacja to spory koszt 7 000 euro, czyli ok 35 000 PLN.

Wierzę, że przy wsparciu i pomocy osób o wielkich sercach, uda mi się to osiągnąć!