Przez ostatnie dni byliśmy świadkami czegoś absolutnie niezwykłego.

9 marca na basenie AWF Warszawa zakończył się finał wyzwania, które poruszyło serca setek, a może nawet tysięcy osób. Jedni śledzili relacje w telewizji, inni czytali o wydarzeniu w internecie, a jeszcze inni przychodzili na basen, by kibicować na miejscu – wszyscy z tym samym podziwem.

Karolina Szczepaniak dokonała czegoś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe – 72 godziny nieprzerwanego pływania.

To były trzy dni ogromnych emocji.
Na basenie pojawiały się łzy wzruszenia, uściski i serdeczne podziękowania. Był też symboliczny tort, który stał się pięknym zwieńczeniem tej niezwykłej drogi.

Przez te dni Karolina stała się symbolem siły, determinacji i walki do końca.
Przyjeżdżali i przychodzili mieszkańcy Warszawy, kibicowała jej młodzież, pojawiały się grupy zorganizowane z różnych zakątków Polski. Każdy chciał być choć przez chwilę częścią tej historii.

Ale najważniejszym powodem tej walki była 11-miesięczna Amelka z gminy Czosnów, podopieczna Fundacji Otwarte Ramiona, dla której Karolina podjęła tę niezwykłą próbę.

Dziś wszyscy oni – kibice, przyjaciele, wolontariusze i obserwatorzy – kłaniają się naszej Mistrzyni i dziękują za walkę, którą stoczyła.
Walkę nie tylko z czasem i dystansem, ale też z własnym zmęczeniem, bólem i chwilami słabości.

Bo prawdziwi mistrzowie rodzą się właśnie w takich momentach.

Karolina – dziękujemy.
Za serce. Za determinację. Za nadzieję, którą dałaś innym.

Bo Karolina jest tylko jedna.